Przebieg sesji narzeczeńskiej
Nie stoimy w miejscu i nie robimy pięćdziesięciu identycznych ujęć. Spacerujemy, rozmawiamy, czasem po prostu każę Wam iść przed sobą i śmiać się z czegokolwiek. Pomiędzy tym ustawiam kilka spokojnych portretów — dokładnie, krok po kroku, żebyście nie musieli zgadywać, co zrobić z rękami.
Zdjęcia planuję na tak zwaną złotą godzinę, czyli krótko przed zachodem słońca. Światło jest wtedy miękkie i ciepłe, a Wy nie musicie mrużyć oczu.

